wtorek, 8 stycznia 2013

Rozdział 21-Jassy


Możę któs by powiedział że powinnam sie cieszyć że wogóle żyje, a to że niechodze to tylko mały - mojego życia. Dla mnie? Dla mnie życie bez możliwośći chodzenia to niejest życie,sesnsem mojego żcycia był taniec i pozowanie do zdjęć... Okazało sie że zostałam przyjęta jako tancerka na trase koncertową Jessie J...ale teraz? Teraz nic z tego skoro niemoge chodzić.A co tu dopiero mówić o tańcu?Moje życie straciło sens w chwili kiedy Louis mi oznajmij że niemoge chodzić, to były najstraszniejsze sekundy moje życia a zaraz po nich moment kiedy spojrzałam na swoją tważ po zdjęciu opatrunków.Teraz?Teraz mieszkam z Perri , ona sie mną opiekuje,daje mi leki, wszystko przynosi, jeździ ze mną na rechabilitacjie. Zachowuje sie jak siostra, czeko niemoge powiedzieć o Valerie, od momentu kiedy wygarnełam jej co myśle o jej zdradzie Liama i byciu z Zaynem, nawet sie do siebie nieodzywałyśmy. Wiele razy wybieram jej numer , ale kiedy mam już nacisnąć zieloną słuchawke rezygnuje, może zabardzo sie boje?Może gdyby Val wiedziała jak bardzo sie boje,jak bardzo strach przepełnia moje serce, o tym jak bolesne są rechabilitacjie i jak bardzo potrzebuje żeby ktoś bliski był teraz przy mnie.Do mojego pokoju wszedł Niall , niewidziałam sie z nim jakiś czas bo chłopcy zostali jeszcze na kilku koncertach w USA a ja z Perri wruciłyśmy do domu.
-hej kotku.-Położył sie obok mnie i wręczył mi malutki bukiecik róż, kwiatów chyba było 16.-Jak sie dziś czuje moja królewna.
-Niall przecież sam wiesz .... Więc po co pytasz?-Położyłam mu sie na klatce piersiowej.-Ale to nieważne jak tobie minoł dzień słoneczko?
-A no wiesz, wstaliśmy z chłopakami około godziny 6, i wiesz co? Przed naszym hotelem spało ze 200 dziewczyn!To było naprawde niesamowite uczucie jak.....
Po pewnym czasie słowa ukochanego gineły gdzieś w tle, byłam zbyt zamyślona, po mojej głowie chodził widok zapłakanego Zayna ktory wychodzi z mojej sali i jego słowa ,,Prawdziwy przyjeciel dałby drugą szanse...", rozumiem że byłam od zawsze uważana za jędze i szmate, przyzwyczaiłam sie , tak samo jak wszyscy przyzwyczaili sie do mojego zachowania.Zayn był moim najlepszym przyjacielem , jak sobie przypomne te głupawki i to jak był ze mną w studio tatuaży.Naprawde niewiem jak ja mogłam tak zrobić?! Zachowałam sie jak tania szmata!
-..no i wiesz jak skończyłem z nią gadać to stwierdziłem że to nawet dobry pomysł co ty na to?-Słowa chłopaka wyrwały mnie z zamyśleń.
-Przepraszam kotku zamyśliłam sie , o co chodzi?-Spojrzałam mu w oczy.
-No bo moja mama zaproponowała że skoro jesteśmy parą, ja sie tobą opiekuje ..
-Po części kotku bardziej sie mną opiekuje Pezz.
-Misiaku nieprzerywaj mi!
-Niekrzycz na mnie !Co to ma być?!
-No dasz ty mi w końcu dokończyć to co chce powiedzieć?!
-Mówie ci do jasnej cholery zwracaj sie do mnie grzeczniej.
-Przepraszam misu.
-No dobrze żeby to mi był ostatni taki raz.No i co ta twoja mama zaproponiwała bo ciekawa jestem.
-Może wpadniemy do niej do Irlandji na taki rodzinny obiad, jesteś moją pierwszą dziewczyną od czasów X-factora, moje rodzina bardzo chce cie poznać.
-I co będziesz taszczył za sobą do Mulingar kaleke?
-Nie kaleke tylko dziewczyne którą kocham a to jest wielka róznica misiu. Pocałował mnie w głowe, wtuliłam sie w niego.
-Kotku moge mieć do ciebie proźbe?
-Jasne misiu, wkońcu od tego mnie masz.
-Zadzwonił byś do Zayna?
-A ty niemasz telefonu kotku?
-No wiesz eeee.... wygadałam darmowe minuty.
-No to moge ci dać mój , nie ma problemu.
-Nie wiesz , wolałabym żebyś to ty z nim pogadał... misiu mam ci mówić o wszystkim tak?
-No tak w końcu jestem twoim chłopakiem.
-No bo ja sie ostro pożarłam z Zaynem i niewiem teraz jak sie pogodzić,a tak to byś wzioł na głośnomówiący a ja bym ci napisała o co masz go spytać okay?
-Ale to już jutro skarbie bo dziś ten dzień pewnie chce spędzić z Valerie.Tak samo jak ja chce ten dzień spędzić z tobą.
Wtuliłam sie w swojego chłopaka, tak bardzo go kochałam, to on dodawał mi co dzień otuchy, chodź przyznam sie szczerze i otwarcie , często niezachowuje sie fer względm niego, prubuje dominować w tym zwiąsku, czemu tak robie sama niewiem, w moim pokoju rozległo sie pukanie, po chwili drzwi lekko sie uchyliły i ujżeliśmy głowe Perri.
-Nieprzeszkadzam zakochańcą?-Spytała roześmiana Pezz.
-Nie no to twój dom ty nam nigdy niebędziesz przeszkadzała!-Powiedziałam z uśmiechem.
-Serio serio nigdy, nawet no wiesz.....?-obie sie zaśmiałyśmy.-A teraz tak serio to twoi rodzice przyjechali młoda.
-Pierdolisz?!-Nagle zrobiłam mine WTF?!
-Nie no , na serio są na dole , powiedziałam że sprawdze czy nieśpisz , bo wiedziała że Niall jest u ciebie.
-W jakim są nastroju?
-Twoją matke chyba wkurwiła Valerie , coś gadała o jakimś kocie a twój ojciec wkurwiony na maxa bo coś mu w robocie nieposzło.
-Niall ewakułuj sie z mojego pok....
-Cześć córeczko!-Do sypialni w której spałam , jak churagan wpadła moja rodzicielka a za nią wszedł Ian ze sztucznym uśmiechem na ustach.-A wy nie za młodzi jesteście na sex?!

-Co ?!Mamo na jaki sex?!

-No ja mam nadzieje że wy sie zabespieczaliście i za 9 miesięcy niebęde miała wnuków?!!!Bo tego bym niezniosła!!

-Mamo na te twoje nerwy to se meliski zapaż!

-A ty młody człowieku trzymaj to.-Ian wsadził Niallowi do ręki paczke prezerwatyw,widziałam że Niall jest zakłopotany tom sytuacjią i zaraz spali cegłe.

-Ian!!!My nieuprawiamy jeszcze sexu!!Jestem dziewicą!To wam wystarczy?!

-Ty anpewno mnie nieokłamujesz?!Ty nieokłamuj własnej rodzicielki!

-Mamo!Ogarnij dupe idiotko! Ja jestem dziewicą i jeszcze jakiś czas tak zostanie!Weź mi chodź raz uwierz!Ja mam 16 lat tak?!nieuprawiam sexu bo sie boje ze zajde tak jak ty! Zadowolona?!

-No dobrze kotku wierze ci. -Pocałowała mnie w głowe.

-Ale prezerwatywy sie przydadzą.-Stwierdził surowym głosem Ian.-Niechce jeszcze zostać dziadkiem

-A ty sie kurwa  nieodzywaj tatuśku na 6 z +, dopiero niedawno zostałeś tak praktycznie ojcem i co już mi tu kurwa będziesz gadał że ty niechcesz dziadkiem zostać?!Wogóle zamknij morde i sie nieudzielaj!

-Jassica Marryl  Devin! Jak ty sie młoda damo odzywasz! 

-Mówiłam zamknij morde idioto!

-Jassi!-Krzykneła na mnie mama.

-Co sie mnie czepiasz?!Zjawia sie po 16 latach i myśli ze co kurwa będzie sie żądził w moim życiu chuj jebany?!

Ian do mnie potrzedł i dał mi w tważ, tego było za wiele miara sie przelała, czułam sie upokożona.

-Wyjdź z tąd....-Powiedziałam ze łzami.

-Przepraszam niechciałem.-Prubował mnie przytulić.
-Wyjdżcie z tąd wszyscy...

Wszyscy wyszli z mojego pokoju a ja zostałam sama płacząsc w poduszke.Usiadłam na łóżku i otarłam łzy, moja matka chce mnie mieć za dziwke?! Prosze bardzo! Wziełam z szfeczki nocnej lusterko, starłam makijaż, pozpuściłam włosy.
-Niall kotku możesz tu przyjść.-Powiedziałam pół krzykiem.
Niall wszedł do mojej sypialni, położył sie obok mnie, delikatnie go pocałowałam poczym uśmiechnełam sie do niego cwaniacko.Wsadziłam ręke pod jego koszulke i jeździłam dłonią po jego brzuchu. Po chwili biały materiał leżał po za łóżkiem.
-Misiu chcesz tego?-Szepnoł  mi do ucha i delikatnie je przygryzł.
-Misiu tak, kocham cie i chce to przeżyć z tobą.-Pocałowałam go namiętnie.-Ale niechce być w ciąży więc prosze załóż prezerwatywe.
-Zaraz wracam .
Odwrucił sie do mnie plecami, wyjoł z kieszeni prezerwatywe którą dostał od mojego ojca i  założył ją na swojego penisa, odwrucił sie do mnie spowrotem.Zaczoł mnie całować , podczas pocałunku wędrował rękom pod moją koszulke i rozpioł mi stanik, który ze mnie zżucił razem z niebieską piżame, delikatnie zsunoł z moich bioder moje majtki i żucił za siebie. Sam szybko sie rozebrał,usiadł na mnie okrakiem, swoje ręce położył na moje biodra i delikatnie je podniusł , niestety sama niemogłam tego zrobić z wiadomych powodów.Powoli we mnie wszedł, jęknełam z bółu, moje koleżanki zawsze opowiadały jaki to pierwszy raz jest fajny itd. ale szczeże sie przeznam że mnie to boli. Niall wchodził we mnie coraz szybciej i mocniej, jęczałam z bólu.
-Nieściskaj tak bioder, będzie przyjemniej, spokojnie niespinaj sie tak maleńka.-Uśmiechnoł sie do mnie cwanacko i uszczypnoł  w pośladek.
Rozluźniłam delikatnie biodra a on znów zaczoł we mnie wchodzić, jednak to nic niezmieniło nadal bolało, Niall spończył po jakichś 15 minutach, strasznie głośno nademną sapał, był spocony,objoł mnie za pośladki , przekręcił sie , teraz to on leżał na łóżku a ja na nim. 
-Bardzo bolało?-Spytał Niall całując mnie w czoło.
-Tylko troszke.-Uśmiechnelam sie do niego.
-To bardzo dobrze.
Niall okrył nas kołdrą, wtuliłam sie w niego kładą głowe pod jego lewą piersią, serce waliło mu jak opentane.
-Kocham cie Niall
-Ja ciebie też Jas
*********************
Przepraszam że tak są w dialogu takie duże przerwy ale coś mi sie zwaliło :*
Niejestem dobra w + 18 więc przepraszam <3
Mam nadzieje że sie podobało ~~~~~Gela
Jak wam sie podoba nowa wersja bloga? Coś zmienić?
Piszcie licze na komentarze



1 komentarz: