poniedziałek, 15 października 2012

Rozdział 3. - Valerie


Zayn Malik. O Boże... Jeszcze nigdy serce mi tak nie waliło! Tylko jeszcze gdyby Perrie się usunęła choć na chwilkę, byłoby dobrze!
Uśmiechnęłam się czarująco, kiedy para zaprosiła nas do środka.
W domu faktycznie było duszno, wszędzie dym z papierosów, porozlewany alkohol, potłuczone butelki.
-Nie żeby coś, ale kiedy ta impreza się rozpoczęła?- spytałam się Perrie, starałam się być miła.
-Jakieś pół godziny temu? Ale już się zdążyliśmy wkręcić. Tak ogólnie to Perrie jestem.- podała mi wypielęgnowaną dłoń.
-Tak, znam cię. Valerie.
-O, jesteś Mixerką ? - spytała z uśmiechem.
-Nieeeee... Directionerką. Ale przyznaję, lubię Little Mix.
-Miło . A ta druga...?- spytała patrząc na Jes, która w białej obcisłej sukience wlewała w siebie alkohol w towarzystwie jakiś chłopaków , przy okazji lejąc na swój strój, dzięki czemu chłopcy mogli się pogapić na to i owo.
-Przepraszam na chwilę.-powiedziałam i podbiegłam do Jes. Musiałam zabrać jej butelkę i odciągnąć ją od stadka gapiów.
-Kurwa, co ty odpierdalasz ?!- krzyknęła wyrywając mi się.
-Słuchaj młoda , ja i Justin jesteśmy za ciebie odpowiedzialni, więc zachowuj się.-powiedziałam po czym spojrzałam na jej sukienkę. Niemalże cały biust jej prześwitywał. - A ja mam większe i się nie chwalę.
Po tym tekście Jes odeszła obrażona i wróciła do swoich nowych znajomych , czekających na więcej wrażeń.
Stałam tak na środku próbując się uspokoić, choć wiedziałam że to na marne. Tej dziewczynie chyba nic nie przemówi do rozsądku. Jednak odrobinę mi przeszło, gdy usłyszałam przy uchu znajomy głos.
-Spokojnie, nie denerwuj się. -powiedział Justin.
Odwróciłam się do niego starając się uśmiechnąć, ale jeszcze bardziej się rozpromieniałam kiedy zobaczyłam że stoi w towarzystwie Nialla Horana i Zayna Malika.
-Łatwo ci mówić, nie masz do czynienia na co dzień z tym potworem.-powiedziałam.
-Daj się dziewczynie zabawić !- stwierdził Zayn obejmując mnie ramieniem.
-Ale to ja muszę się nią zajmować.
-To ile ona ma lat?-spytał Horan.
-Skończyła 16.-odpowiedział Bieber zanim zdążyłam otworzyć usta.
-Oh, a ty ile masz lat?-spytał Zayn.
-Ja mam 17...
-No to ty musisz się zabawić jeszcze bardziej ! My ci pomożemy !- stwierdził zadowolony.
-Ale spoko, ja umiem się bawić !! Tylko też umiem zachować umiar, nie to co niektórzy.-odpowiedziałam zerkając w stronę Jes.
-Nie przy nas.-powiedział prowadząc mnie z stronę barku.
Na początku poczęstował mnie piwem. Nie za bardzo mi smakowało, bo to nie to moje ukochane belgijskie, ale ważne że %. Oczywiście, jak to ja, po chwili jednej butelki już nie było. Wiem, piwo nie powinno się zbyt szybko pić, ale ja wolniej nie potrafię i to stanowi problem. Po kolejnych dwóch butelkach musiałam iść do łazienki.
Kiedy wyszłam z ubikacji przy drzwiach czekał na mnie Malik z kolejnym piwem, a że zaczynały trząść mi się nogi, odmówiłam. Wolałam napić się jakiegoś soku.
Aż się zdziwiłam że bez żadnych sprzeciwów dostałam szklankę soku, jednak po kilku łykach zaczęło kręcić mi się w głowie. No okay, coś mi tam dolali... Nie dziwię się... !
Praktycznie cały czas spędzałam z Zaynem, jednak niekiedy dołączali do nas Harry, Niall, Louis i Liam ( z którym mogłam przynajmniej normalnie pogadać, pośmiać się i naprawdę go polubiłam. Poznałam nawet Eleanor i Danielle ! Tylko naprawdę szkoda, że Li już nie chodzi z Dan... Ona jest naprawdę miła, ładna, i po prostu kocham ją !
Jednak zauważyłam, że Perrie się na mnie dziwnie patrzyła... Jakby z urazą... Nienawiścią ?
______________________ . . . _______________________
O mój Boże... Moja głowa... Otworzyłam w oczy i... ałaaa ! Za jasno !
Powoli się podniosłam, pomimo zawrotów w głowie. Ostrożnie się rozejrzałam  Leżałam na wielkim łóżku, wśród kremowej pościeli. Pokój był przestronny i udekorowany z klasą - jasno-brązowe i kremowe ściany  na których wisiało kilka sporych obrazów i pozłacany zegar, a jedną ścianę zajmowało duże okno z jasno-brązową zasłonką.
Wstałam i podeszłam do lodówki stającej w rogu pokoju i otworzyłam ją. Nie była zbyt dobrze wyposażona, jedynie kilka puszek koli, małe buteleczki soku i wody. Piłam wszystko po kolei, póki nie zabrakło picia, jednak nadal mnie suszyło. Dopiero teraz zorientowałam w czym jestem ! Miałam na sobie za dużą szarą koszulkę z czerwonym M, i w bieliźnie... Kurwa, co się działo ?! Czemu ja nic nie pamiętam ?!
Rozejrzałam się chaotycznie po pomieszczeniu. Ktoś leżał w łóżku. Bałam się podejść, ale jednak zrobiłam powoli i ostrożnie poszłam w kierunku śpiącej osoby. Na szczęście to była Jes. Trochę mi ulżyło, ale jednak skąd myśmy się tutaj wzięły ?
Zaraz ktoś otworzył drzwi, a mi serce na chwilę przestało bić.
Do pokoju wszedł Justin z papierową torbą i trzema kubkami z kawą.
- Co tu się działo ?!- spytałam wkurzona.
- A co miało się dziać ? Byłyście zbyt pijane żeby was do domu zaprowadzić wiec wynająłem pokój w hotelu.
- A skąd mam tą bluzkę ?!
- Zayn ci dał bo swoją koszulę zalałaś. Stwierdziłaś, że nie chcesz być jak Jes i "paradować z gołymi cyckami" to poszłaś do Malika do pokoju i zabrałaś mu bluzkę z szafy.
-Oh, a moja spodnie gdzie się podziały ?
- Leżą gdzieś w kącie. Zayn ci je zdejmował, a ja cię trzymałem, bo byś go pobiła !
-No tak, jasne... To sorka jak coś, ale ja po pijaku potrafię pobić...
-Zauważyłem. Trzymaj kawę i śniadanie . - powiedział podając mi torbę i jeden z kubków.
Bez pośpiechu posiliłam się i poszłam do łazienki się ogarnąć.
Kiedy wyszłam z łazienki już odświeżona Justin z nadal nieprzytomną Jes zbierali się do wyjścia.
Jednak przeszkodziło nam pukanie do drzwi.
Podeszłam i otworzyłam je. Doznałam małego szoku kiedy zobaczyłam, kto stał na korytarzu.
______________________________________ ~ ~ ~ _____________________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz