piątek, 26 października 2012

Rozdział 4- Jassy

to
a puźniej to
1. Września. 2013 rok.
Po imprezie łeb nawalał jak szalony,matka sie strasznie czepiała. Ale mam przeczucie że ten dzień będzie bardziej szalony od poprzednich,niewierze w to że poznałam Perri!! Little Mix to mój ulubiony zespół , do Cannonball, tańczyłam na wyborach na reprezentacjie Angli.A no i oczywiście spotkałam jeszcze One Direction!!Zayn okazał  sie moją bratnią duszą prawdziwym przyjacielem!
Z rozmyślań wyrwał mnie dźwięk przychodzącej wiadomości : Perrie 
Perri:Hejka maleńka jak tam po imprezie?
J:Jakoś żyje, ale moja siostra mnie wkurwiła zawsze to ona musi być ta idealna a ja ta zła!
P:Nieprzejmuj sie skarbie, jesteś 100 razy lepsza, Zayn i ja idziemy dziś na miasto idziesz z nami kochanie?
J:A niebęde wam przeszkadzała?
P:No coś ty Zayn sie zgodził, idzie zrobić sobie kolejne tatu to jak idziesz?
J:Piepszyć wsystko ide. O której i gdzie?
P:O 16 wpadniemy po ciebie okay?
J:No to do zobaczenia skarbie.
P:No papa.
Z parku gdzie sie znajdowałam był prawie kilometr do mojego domu a zbliżała sie godzina 13, szybko pobiegłam do domu, siostra i mama były u tej starej jędzy, wykompałam sie i zaczełam szykować ciuchy.

Gdy sie ubrałam spiełam delikatnie po bokach włosy zrobiłam make-up , miałam jeszcze pół godziny więc pomalowałam paznokcie,o równej 16 przyjechał Zayn.
-hejka mała ślicznie wyglądasz.-Powiedziała Perri całując mnie w policzke na przywitanie.
-Dzięki mała ty też, hejka Zayn.-Dałam mu buziaka i usiadłam z tyłu.
-Ej Zayn a jaki chcesz tatuaż skarbie?-Spytała Perri.
-Myślałem nad Perri.-Pocałował ją Zayn.
-Ja chyba zrobie sobie Zayn..-Tym razem to ona go pocałowała.
-Ale jesteście uroczy.Piepszyć wszystko też sobie zrobie!A nawet dwa i chuj!
-Hahaha i za to cie lubie mała!-Przybiłam z Perri piątke.-Na co komu plany najlepsze są spontany!
Szwendaliśmy sie po sklepach ze dwie godziny byliśmy obładowani torbami, łącznie z Zaynem, uwielbiałam spędzać z nimi czas, byli tacy uroczy, a na dodatek mieliśmy takie same charaktery,poszliśmy jeszcze na kawe , odnieśliśmy torby do auta i ruszyliśmy w strone tatuażysty. Pierwsza na fotel poszła Perri , cały czas trzymała Zayna za ręke a drugą ściskała moją dłoń.Miała na Brzychu wydziarany śliczny napisa Zayn, kolejny był Zayn on sie niebał, ale ja i Perii wyszłyśmy na papierosa bo niemogłyśmy na to patrzeć.
-Chcesz?-Podsunełam jej paczke.
-Jeszcze pytasz!-Powiedziała Perri, wyciągneła jednego papierosa , podpaliłam jej i mocno sie zaciągneła.
-Kurwa !
-Co sie stało?
-Zapomniałam portfela z samochodu,kurcze!
-Zayn za ciebie zapłaci.
-Nie Periri niechce żeby to wyglądało tak jagbym ja was wykorzystywała.
-To będzie prezent od nas.
-Dzięki skarbie.-Przytuliłam ją,po chwili przyszedł do nas Zayn.
-No Je teraz twoja kolej.-Powiedział.
Wziełam głęboki wdech i poszłam do środka, usiadłam na fotelu, strach przepełniał moje żyły.
-Jaki tatuaż jako pierwszy pani sobie życzy?-Spytał wysoki rudy tatuażysta.
-Od łokcia do nadgarstka napis ,, Bądź sobą każdy inny jest już zajęst -Liam Payne".
-Ze znieczuleniem?
-Bez.
Po 2 godzinach miałam wydziarany napis , tatuażysta odłożył mi go bandażem.
-Jeszcze coś?
-Tak na karku ,,Belive "
Po godzinie miałam gotowy tatuaż , Perri pożyczyła mi szalik żeby mama niezauważyła bandarza na szyi, pojechaliśmy w strone mojego domu, Zayn pomógł mi wnieść do domu torby. Pożegnałam sie z przyjaciółmi, weszłam do domu jak najciszej mogłam żeby mama niezauważyła mojej ręki.
-Gdzie byłaś?-Spytała mama zza laptopa.
-Z Zaynem i Perri.
-A co ty masz do jasnej anielki  na ręku?!
-A... To nic mamą skaleczyłam sie i Perri obłożyła to bandarzem, naprawde to nic.
Mama podeszła do mnie i zerwała banadaż, oczy mało jej niewyszły na wierzch, szarpneła mną i z siłą posadziła na fotelu.
-Coś ty sobie guwniaro z rękom zrobiłaś?!
-Mamo to tylko tatuaż....
-Jaki tylko!!Dziecko drogie ty sobie oszpeciłaś ręke!
-Weź sie wal, skończyłam szkołe w wieku 16 lat,startuje w światowych zawodach a ty drzesz sie na mnie za jeden tatuaż?!
-Marsz do pokoju i szlaban na tydzień!Oddajesz laptopa i komórke!

-Nie!Komórka jest mi potrzebna a z laptopa biore choreografie!
-Trzeba było o tym pomyśleć wcześniej!
Wyszłam z domu trzaskając drzwiami, poszłam do parku, po drodze zauważyłam żę niedaleko mnie idze Niall, podbiegłam do niego ,lubiłam tego blond włosego Irlandczyka, tak samo jak ja nosił aparat.
-Hej Niall.-Powiedziałam gdzy do niego podbiegłam, zabrałam mu czapke i założyłam sobie na głowe.
-O hejka Jess.-Pocałował mnie w polika jak każdy mój przyjaciel.
-Gdzie sie wybierasz blondynku?
-Wiesz co mała tak na spacer, chciałem sobie przemyśleć kilka spraw, ale ciesze sie że spotkałem taką śliczną dziewczyne.
-Jesteś uroczy,jak wyglądam w twojej czapce?
-Pasuje ci, chcesz ją?
-Wiesz z regóły niepodkradam fajnym chłopakom ciuchów,ale skoro proponujesz. OMG!MAM CZAPKE NIALL'A HORANA MDLEJE!-Zaśmiałam sie.
-Jak zemdlejesz to będe musiał ci zrobić usta usta.-Poruszył znacząco brwiami.
-Jesteś niegrzeczny,-Pokazałam mu język.-Mam pomysł....
Po chwili żuciłam go garścią liści, a on mi oddał, chwile sie pożucaliśmy po czym Niall przewalił mnie na kupke liści.
-Jesteś wariatem!
-Ale mnie lubisz.
-Tak lubie cie Horan.
-Słuchaj w kolejną sobote moja przyjaciółka,robi impreze, może byś ze mną poszła?Niemam z kim iść a z tego co wiem ty lubisz poimprezować.
-Czemu nie.
-Wiesz co jesteś inna niż myślałem.
-A myślałeś że jestem jaka?
-Wredna , pyskata, wulgrana,niewychowana i przyznam sie troche puszczalska.
-Troche w tym prawdy, a jaka jestem wobec ciebie naprawde?
-inteligentna,nieśmiała, urocza,słodka i zwariowana.
-Dzięki.
-Za co?
-Że niewidzisz we mnie tylko pustaka.-Pocałowałam go w policzek.-Ale teraz już lece robi sie ciemno .
-Chcesz bluze?
-Jasne.

Założyłam jego bluze otrzepałam sie z liści pożegnałam sie i poszłam w strone domu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz