niedziela, 28 października 2012

rozdział 6. - Valerie


- Kurwa, gdzie jest Jess...?!- chodziłam w tę i spowrotem po pokoju z telefonem w ręku.
-Spokojnie, Liam po nią pojechał. Na pewno jest bezpieczna.-uspokajała mnie Danielle siedząca w fotelu.
-No o jej bezpieczeństwo widać że nie muszę się za bardzo martwić. Ale co z Liamem ?! Jeszcze go zgwałci czy coś !
- Żeby dziewczyna go zgwałciła? To chyba niemożliwe...
-Oj, nie znasz mojej siostry.
-Pewnie zawiózł ją do domu i sam wrócił do siebie. Nie denerwuj się.-Dan podeszła do mnie i przytuliła mnie.
-Dzięki. Może faktycznie jestem nadopiekuńcza.
-Możliwe, ale teraz obejrzymy jakiś film. Poza tym pamiętasz, że jutro mamy się z El spotkać na zakupy ?
-No coś ty ! Nie zapomniałam.
Poszłyśmy do kuchni, wzięłyśmy lody, colę i czekoladę, po czym wróciłyśmy do salonu i włączyłyśmy "3 metry nad niebem" "(powiem szczerze, że to jeden z moich ulubionych filmów).
Kiedy skończył się jeden film włączyłyśmy kolejny "Tylko ciebie chcę". Jednak zanim się zaczął zdążyłam zagadnąć Dan.
-Danielle, mogę się ciebie o coś spytać?
-Co jest ?
-Ehm, bo wiesz... A dobra, już nieważne...
-Val, możesz mi powiedzieć. Nie ma sprawy.
-No okay... Bo ty i Liam jeszcze niedawno byliście razem i wiesz no...
-Wpadłaś mu w oko.-nie dała mi dokończyć.
-Jesteś zła?
-Nie. Między mną i nim wszystko skończone, jesteśmy tylko przyjaciółmi. I dobrze jeśli on będzie z kimś szczęśliwy, a jeszcze lepiej jakbyś jego wybranką była właśnie ty. Znam cię, no , mniej więcej, i wiem, że będziesz dla niego dobra.
-Och, to dobrze. Bo bałam się, że jeśli wyniknie coś więcej, to będziesz zła. A nie chcę stracić twojej przyjaźni. Kurcze ! Zaraz się rozpłaczę !
Dan się zaśmiała i obie się przytuliłyśmy. Doszłam do wniosku, że coraz bardziej zauważam jakie moje życie jest niesamowite. Powiedziałabym nawet amazayn. <3
Wróciłyśmy do oglądania, chociaż ja nie za bardzo mogłam się skupić na filmie. Ciągle myślałam o tym, jak poznałam chłopaków, jak poznałam Liama. Kurcze, nie sądziłam że on jest taki miły, uroczy, zabawny, kochany, i długo by wymieniać. Ale najgorsze jest to, że jeszcze niedawno podobał mi się Zayn. Ba, kochałam go ! I nadal jak go widzę, serce zaczyna mi szybciej bić, włoski stają dęba, czuję, jakby żołądek mi się skręcał. Kiedy go spotkałam, miałam ochotę patrzeć tylko i wyłącznie na niego, nacieszyć oczy jego widokiem. Jednak kiedy poznałam Li, coś się zmieniło. No cóż, od imprezy z Zaynem się nie widziałam, ale teraz czuje na widok Liama w połowie to samo, co do Malika. Czy to jest normalne ? Nie, chyba nie...
A może to dlatego że są sławni ? Że są przystojni, tyle dziewczyn na świecie ich kocha.. Mam nadzieję , że nie ... Nigdy taka nie byłam. Poznałam tyle gwiazd, którzy byli moimi idolami, a jednak do żadnego nic nigdy nie poczułam...
Nie no, okay, nie będę się tym zadręczała !
Starałam skupić się na filmie, ale znów przerwał mi telefon.
-Tak?- odebrałam nie patrząc kto dzwoni.
-Cześć Val. Przepraszam że nie wróciłem, ale mieliśmy mały kłopot. Na szczęście nic poważnego.- odezwał się w słuchawce Liam.
-Ale co się stało ?
-Obiecałem że nic nie powiem.
-Liam, to moja młodsza siostra ! Muszę wiedzieć !
-Spokojnie, jak chcesz to przyjedź do mnie. Jest u mnie też Jes. Śpi w mojej sypialni. I nie masz się czego martwić, nie wchodzę do niej.
-No dobrze. W takim razie niedługo będę. Do zobaczenia.- rozłączyłam się.
Powiedziałam Dan o co chodzi i wyszłam z domu na deszcz. Niestety nie byłam tak wspaniałomyślna i nie wzięłam parasola, jednak miałam samochód. To nic że stał kilka przecznic stąd.
Zarzuciłam na siebie skórę z ćwiekami i szybkim krokiem poszłam do samochodu.
W połowie drogi zauważyłam kątem oka, że jakiś wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna idzie krok w krok ze mną, jednak po drugiej stronie ulicy. Kiedy zatrzymałam się na przejściu , mężczyzna przeszedł przez ulicę ledwo omijając jadący samochód. Podszedł do mnie , trochę za blisko , czułam jego gorący oddech na karku. Pachniał nieprzyjemnie, ale postanowiłam to zignorować. Czuć było od niego alkoholem, więc pewnie był pijany.
-Cześć.-powiedział niskim głosem.
-Ym, dobry... ?-odpowiedziałam niepewnie , nie patrząc na niego.
-Jak się pani nazywa?
-A co to pana wgl interesuje?
-No cóż, takie dziewczęta nie powinny o tej porze chodzić same po ulicy.- mówił coraz ciszej.
-Wie pani że w nocy kręci się tutaj dużo pedofilii i innych takich ?- zaczął szeptać mi do ucha.
Starałam się nie okazywać strachu, chociaż to było trudne. Wiedziałam, o co mu chodzi, myślałam że serce wyskoczy mi z klatki piersiowej, oddech przyśpieszał. Raptownie zimno mi się zrobiło, i ledwo powstrzymywałam dreszcze.
Jednak kiedy położył rękę na moim biodrze, nie wytrzymałam i wybuchłam.
-Facet, daj mi spokój ! Chcę spokojnie dojechać do mojego chłopaka ! Niedługo pewnie zacznie do wszystkich wydzwaniać gdzie ja jestem więc odpierdol się ode mnie !- wypaliłam. Tak, nie było to zbyt mądre, szczególnie że nie mam chłopaka, na razie. Ale jednak z tego co wiem, to do takich typków trzeba ostro, nie można ukazywać strachu.
Koleś zrobił wielkie oczy, wyglądał na zdezorientowanego, jednak kiedy szybko ruszyłam przez ulicę, on poszedł za mną. Kiedy poczułam że facet jest zbyt blisko mnie, i zauważyłam moje auto za rogiem, przyśpieszyłam jeszcze trochę, tak, że niemalże biegłam.
On był kilka metrów za mną.
"Fuck"-powiedziałam sobie w myślach, bo dostrzegłam że auto jednak nie należy do mnie. Moje stało kilkanaście metrów dalej. Serce zaczęło mi jeszcze szybciej bić. Zaczęłam biec. Mężczyzna mnie dogonił, pociągną za rękę. Dobrze, że miała kluczki w ręku. Odwróciłam się i zamachnęłam. Trafiłam go ostrą częścią klucza w sam środek czoła. Puścił moją dłoń, a że widocznie z bólu ledwo stał, kopnęłam go koturnem w brzuch, i przewrócił się. Dobiegłam do samochodu.
Niestety, nie zauważyłam, że facet niesamowicie szybko się ogarnął, bo już był przy drzwiach. Na szczęście zablokowałam wszystkie drzwi, a on bezskutecznie dobijał się do auta. Raptownie ruszyłam, przewracając go. Kiedy wstawał, cofnęłam, uderzając go tylnym zderzakiem w głowę. Ruszyłam w kierunku domu Liama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz